Wpisy użytkownika Ruda Grażka z dnia 19 września 2017

Liczba wpisów: 1

gdzietuwyjsckrakow
 
W Bull Pubie siedziałam z prawdziwym bólem: głowy i złamanego serca. Dlaczego? Kac? Nie. Zawód miłosny? Nic podobnego.

Wpis przeznaczony dl osób pełnoletnich

21100816_1377341115646533_576885972_n.jpg

Jeśli już zdecydujecie się na wieczór w Bull Pubie niech Was nie zraża mnóstwo ludzi przed wejściem
i wypełniona po brzegi pierwsza sala- barowa. Zauważyłam, że Anglicy mają kiepską przypadłość pić przed pubem lub na stojąco przy barze utrudniając dopchanie się do niego, aby złożyć zamówienie i tworząc sztuczne wrażenie przepełnionego lokalu. Zapełniona jest tylko pierwsza sala, reszta świeci pustkami.

20751429_1366524773394834_1933518727_n.jpg

Ból serca

No właśnie jedna z pozostałych pustych sal to dawny ogródek mojego ukochanego klubu Ministerstwo. Miejsce to darzyłam szczególnym uczuciem, ponieważ to tam poznałam miłość mojego życia. Dziś już nie ma śladu po najlepszym krakowskim ogródku, jakim był ten należący do popularnego niegdyś Mini. Aby nie pogłębiać mego cierpienia usiadłyśmy z Guinnessami w sali obok- przystosowanej do pomieszczenia sporej liczby gości i urządzonej w pubowym klimacie, lecz schludnie. Cena piwa- standardowe dla Guinnessa 15 zł, co bardzo mnie cieszyło, ponieważ spodziewałam się podwyższonego kosztu ze względu na zagraniczną klientelę.

20751321_1366524760061502_72309341_n.jpg

Ból głowy

Tak jak wspomniałam, usiadłyśmy popijając piwko i… i musiałyśmy do siebie krzyczeć. Nieszczęśliwy traf chciał, że było karaoke. Na dodatek wieczór kawalerski jakiegoś angielskiego turysty. Niektórzy obywatele Zjednoczonego Królestwa odwiedzający Kraków zupełnie odbiegają od mojego wyobrażenia dystyngowanego lorda. Są głośni
i najczęściej pijani. Tacy właśnie panowie śpiewali na karaoke w Bull Pubie. Nawet świetna obsługa pomimo wszelkich starań miała problem, aby usłyszeć, co mówią klienci.
Na szczęście kawalerski szybko zmienił lokal
i nastała cisza w mikrofonie.

20751466_1366524776728167_676912898_n.jpg

Podsumowując, jeśli chcecie poczuć klimat pubu Wysp Brytyjskich i napić się dobrego Guinessa wybierzcie Bull Pub, tylko pamiętajcie, że możecie doznać lekkiego szoku kulturowego ;)

Ogólna ocena 8/10

20793332_1366524723394839_1290323806_n.jpg