• Wpisów: 284
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 09:00
  • Licznik odwiedzin: 56 307 / 1730 dni
 
gdzietuwyjsckrakow
 

11830823_862248523822464_2092533428_n.jpg

W tegoroczne wakacje czasu na wyjazdy mam niestety bardzo mało, dlatego to już ostatni letni wycieczkowy wpis. Nie mogło jednak zabraknąć czasu na odwiedzenie Polańczyka. Już czwarty rok
z rzędu. I również czwarty rok spaliśmy na tym samym polu namiotowym
i jedliśmy pstrąga w tej samej knajpie na głównym skrzyżowaniu miasteczka.

DSC07304.JPG

Ten pstrąg to już tradycja, tak jak z resztą cały wyjazd. Osobiście po spróbowaniu pstrąga zarówno wędzonego jak i tego z grilla zdecydowanie preferuje wędzonego. Ruby może nie wyglądają rewelacyjnie, ale za to doskonale smakują.

DSC07305.JPG


DSC06862.JPG

Jak widać wystrój również nie wygląda jakoś cudownie elegancko. Przyczyniają się do tego plastikowo- papierowa "zastawa" i krzesła rodem
z osiedlowego baru "U Krysi". Jednakże ma to swój klimat, który raczej służy temu miejscu robiąc
z niego jakąś dziwną formę podkarpackiej zakapiorskiej tawerny. Przy tym jest czysto,
a obsługa jest niezwykle miła
i uprzejma.

DSC06861.JPG


DSC07307.JPG

Lubię to miejsce do tego stopnia, że o dziwo nie przeszkadza grill i wędzarnia na tarasie.
A ściana z patyków przeznaczonych na opał nawet mi się podoba, choć zapewne taki efekt uzyskali zupełnie przypadkowo, bo chcieli, aby były pod ręką :)

DSC06863.JPG


DSC06865.JPG

Jedyne, do czego mogę się przyczepić to cena. Uważam, że ponad 50 zł za dwie ryby, dwie porcje frytek i trzy soki to trochę za dużo biorąc pod uwagę, że raczej się tym nie najemy.

DSC07306.JPG


DSC06864.JPG

Podsumowując, jeśli kiedykolwiek będziecie
w Polańczyku koniecznie idźcie tam na pstrąga, oczywiście wędzonego.
Ogólna ocena 8/10.

DSC07331.JPG

Wpis otwierają i zamykają zdjęcia jeziora Solina.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.