• Wpisów: 387
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 12:48
  • Licznik odwiedzin: 59 774 / 2092 dni
 
gdzietuwyjsckrakow
 
Jestem typem księżniczki. Elegancki hotel, prąd, ciepła woda w prywatnej łazience, wyszukane śniadanie, zwiedzanie muzeów, wieczorem drink lub wino. Bardziej pasuje do mnie kapelusz niż trekkingi, a jednak w tym roku zaliczyłam trzy górskie chatki bez takich wygód.

45437983_2035773336443365_1452347885541654528_n.jpg

Po pierwsze: Jak do tego doszło do cholery?! Ja
w miejscu bez łazienki, w grupowej sali?! Nigdy!
A jednak stało się... Odpowiedź jest prosta: ludzie. Mam wspaniałych przyjaciół, którzy wychowali się na górskich wyjazdach spędzonych w takich chatkach
i postanowili zarazić mnie miłością do gór, butów trekkingowych oraz chatek o spartańskich warunkach, w których nocleg kosztuje zazwyczaj paręnaście złotych. Opłata ta pobierana jest przez dyżurnego chatkowego, a śpi się zazwyczaj na materacach/ matach, położonych na podłodze lub na pryczach. Śpiwór to rzecz niezbędna. I co? Udało się, było fajnie.

Zyndranowa
Miejscowość na Podkarpaciu i chatka o tej samej nazwie. W przybytku brak łazienki i ciepłej wody. Jest za to lodowaty strumyk, studia i drewniany wychodek z podziałem na płcie- oznaczają go chromosomy. Chatka znana jest z ogromnej ilości tabliczek przyczepionych na jej ścianach, kolekcji butelek po Żywcu i kominka w kształcie kufla do piwa. Do chatki da się dojechać samochodem, ale do cywilizacji typu sklepy i knajpy jest daleko.
Zaskoczyło mnie, że jest prąd i porządnie zrobione, zadaszone miejsce na ognisko. Nie zdziwił mnie natomiast ogrom alkoholu wieczorem. Spędziłam tam zimny, majowy weekend świętując 30- te urodziny moich przyjaciół.

45509189_1963163790418838_5447726021346328576_n.jpg

Pietraszonka

45497600_711715792548057_1608204354563604480_n.jpg

Chatka w Beskidzie Śląskim w Istebnej. Tu znowu dojedziemy niemal pod same drzwi przybytku zostawiając za sobą wszelką infrastrukturę, która mogłaby być zbawieniem, gdy piwo się skończyło. Jest prąd, łazienka z zimną wodą, ale do koedukacyjnego wychodka trzeba iść na zewnątrz. Jak wszystkie chatki, ta również wyposażona jest w kuchnię
z pełnym rynsztunkiem garnków, sztućców i innych niezbędnych do przetrwania rzeczy. Jeśli nie będziemy mieć kaca po nocnej imprezie to można wyjść na pobliską Baranią Górę, a wychodząc napić się piwa w schronisku.

45443447_1411017709031304_5629340208106307584_n.jpg

Można też podjechać do urządzonej jak wiejska remiza pizzerii U Kruka na mega dobrą pizzę za psie pieniądze. Naprawdę to jedna z najlepszych pizz, jakie w życiu jadłam!

45422957_1995342053876610_4822579254942236672_n.jpg

Dobór składników i idealnie przygotowane ciasto zachwycają. Tylko pani barmanka raczej nie jest zachwycona swoją pracą.

45558438_812352642456483_8290845078235119616_n.jpg

Pod Potrójną

45488588_176939956582195_6660850439023493120_n.jpg

To dopiero zadupie w Beskidzie Śląskim (Śląsk to moje tegoroczne odkrycie). Tam nie da się dojechać. Zostawiamy auto na parkingu a następnie drzemy pod górę przez godzinę. Radzę zaopatrzyć się w jedzenie i picie, bo w okolicy chatki nie ma cywilizacji. Nawet zasięgu tam nie ma. Jest za to łazienka
z toaletą i (a jakże!) zimną wodą, prąd, kuchnia, profesjonalne miejsce na ognisko i huśtawka. Jakąś godzinę marszu dalej jest szczyt o nazwie Potrójna, który warto zaliczyć, gdy minie kac.

45664036_576911349395453_5185190080884506624_n.jpg


45657087_775938629432269_6799624908281217024_n.jpg

Tak oto od czasu do czasu zdejmuje kapelusz
i zakładam trekkingi. Czy polecam wyprawy do górskich chatek? Tak. No chyba, że nie lubicie chodzić pod górę i pić dużych ilości alkoholu. Czy to będzie moja ukochana forma turystyki? Nie. Nasza relacja to będą raczej przygodne romanse.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.